Petra – kamienny skarb pustyni

IMG_20200301_154133

Petra to jedno z tych miejsc, których obejrzenie jest spełnieniem dziecięcych marzeń. Możliwe, że przyczynia się do tego fakt, że kręcono tu sceny z Indiany Jonesa i kojarzy się z przygodą i tajemnicą. Bez względu na powody, perspektywa zobaczenia jej na własne oczy budzi dreszcz emocji.

Nad skalnym miastem czuć atmosferę wielowiekowej historii i niezwykłości. Pierwsze ślady osadnictwa w tym miejscu sięgają paleolitu. Przez wieki, ze względu na położenie i warunki, teren był zamieszkiwany przez grupy koczowników i nomadów. Rozkwit miasta nastąpił w III w. p.n.e. Wpływ miało na to usytuowanie na szlakach wiodących z Indii do Egiptu i z Arabii do Syrii. Mieszkańcy Perty zajmowali się nie tylko handlem, ale też najmowali się do ochrony karawan. Naturalne uwarunkowania i osłona skał, zapewniały dodatkowe bezpieczeństwo dla handlu i wymiany. Miasto powoli się rozbudowywało, a w związku z tym, że plemiona koczownicze, nie miały tradycji budowania, często wzorowano się na budowlach egipskich, greckich, czy syryjskich.

Przez wieki królestwo Nabatejczyków kwitło, wykorzystując upadki imperiów wokół i prowadząc rozważną politykę. Opierało się zakusom rzymskich wodzów, Herolda Wielkiego i innych władców. Zachowało dużą niezależność nawet będąc w obrębie wpływów Cesarstwa Rzymskiego. Okres ten zakończyły rządy cesarza Trajana, który zajął miasto w 106 roku i ustanowił tu stolicę rzymskiej prowincji Arabii. Pomimo nadania miastu tytułu honorowej metropolii, jego pozycja mocno osłabła, głównie w związku ze zmianą szlaków handlowych. Do jego upadku przyczyniły się dodatkowo trzęsienia ziemi, zwłaszcza to z 363 roku.

Od IV wieku w Petrze dominowało chrześcijaństwo, aż do wieku VII, kiedy teren zajęli Arabowie. W kolejnym okresie znalazła się pod panowaniem krzyżowców, a po ich pokonaniu przez Saladyna, zaczęła popadać w ruinę i zapomnienie. Na nowo znalazła się w polu zainteresowania w XIX w.– na początku wieku dotarł tu pierwszy Europejczyk, Szwajcar Ludwig Burchard, a kilkadziesiąt lat później grupy archeologów. W 2007 roku, ruiny stolicy Nabatejczyków zostały ogłoszone jednym z 7 nowych cudów świata.

Park archeologiczny Petra mieści się w skalnej dolinie, której przejście zajmuje kilka godzin. Na jego zwiedzanie najlepiej przeznaczyć dwa dni, a jeśli nie mamy takiej możliwości, powinniśmy zadbać o to, by być na miejscu wcześnie rano. Pierwszego dnia, w związku z tym, że docieramy autobusem z Ammanu dopiero około południa, robimy tylko krótki rekonesans. Na szczęście w styczniu turystów jest znacznie mniej niż w sezonie i nie tylko można w spokoju podziwiać skalne miasto, ale nawet zrobić kilka zdjęć bez tłumu statystów.

Krótko po wejściu na teren kompleksu docieramy do wąwozu As Siq – głównego wejścia do starożytnego miasta. Otwiera je Brama Bab al Siq, przy której znajduje się Grobowiec Obelisków, zwieńczony czterema  piramidami i niszą z reliefem, który symbolizował pochowane tu osoby. Łączy on w sobie elementy sztuki nabatejskiej z egipską.

Il Siq to naturalne wejście do Perty, 160-metrowy korytarz, który ciągnie się wśród skał, od Dam, aż do Skarbca. Po obu stronach można zobaczyć pozostałości po dawnym systemie kanalizacyjnym. Na skałach widoczne są też gdzieniegdzie ślady dawnych dekoracji, płaskorzeźb przedstawiających bóstwa, a także fragment karawany. Szukanie wśród bajecznie kolorowych skał tych elementów ma w sobie coś niezwykłego.

W pewnym momencie między skałami pojawia się Al-Chazna, czyli Skarbiec Faraona. Wykuta w skale piętrowa budowla z różowego piaskowca budzi zachwyt o każdej porze dnia i w każdym świetle wygląda inaczej.  Do końca nie wiadomo, jakie było jej przeznaczenie, ale przypuszcza się że była to świątynia lub grobowiec. Szacuje się, że Skarbiec powstał w I-II w n.e. 40-metrowa fasada zdobiona jest rzędem sześciu korynckich kolumn na dole, szczątkowo zachowanymi reliefami i rzeźbami. Górne piętro stanowi okrągły budynek tolos, otoczony kolejnymi kolumnami. Na jego szczycie znajduje się 4-metrowa urna. Beduini wierzyli że znajdują się w niej  skarby, stąd też nazwa budowli. Przed budowlą tłoczą się największe tłumy turystów i choć chciałoby się dłużej podziwiać majestatyczną fasadę, z ociąganiem trzeba ruszać dalej.

Kolejnym ważnym punktem na trasie jest wykuty w skale Teatr rzymski, który mógł pomieścić ponad 4 tys. widzów. Tuż za nim znajdują się nekropolie królewskie.

Pierwszy grobowiec nie wyróżnia się szczególnie formą i zapewne nie należał nawet do królów, tylko do wysokiego rangą urzędnika. Nie potrzebuje jednak większych ozdób, bo charakteryzuje go bajeczna kolorystyka skał, w których został wykuty. Od kolorowych, delikatnych pasem otrzymał swoją nazwę – Grobowiec jedwabny.

Obok znajduje się Grobowiec koryncki, którego nazwa pochodzi od zdobiących go kolumn, które były początkowo zinterpretowani właśnie jako korynckie.

Kolejny grobowiec w nekropolii królewskiej to ponad 26 metrowy Grobowiec Urny. Prowadzą do niego schody, na szczycie których znajduje się otoczony portykami z kolumnami dziedziniec. Poniżej dziedzińca są widoczne dwa rzędy komór, zwanych przez Beduinów „więzieniem”. Nazwa grobowca pochodzi właśnie od urny, którą jest zwieńczony. Opartą na czterech kolumnach fasadę wieńczą nabatejskie kapitele. Nad nimi wciąż można zobaczyć zniszczone wizerunki czterech bóstw. Pomiędzy kolumnami znajdują się trzy nisze, w których byli pochowani zmarli. W jednej z nich znajduje się stela z portretem zmarłego. W V wieku grobowiec został zaadaptowany na kościół, co można zobaczyć wchodząc do wnętrza.

Ostatni w nekropolii jest ogromny Grobowiec Pałacowy– prawdopodobnie był on również wykorzystywany do uroczystości pogrzebowych. Grobowiec ma ponad 46 m wysokości i 3 kondygnacje. Prawdopodobnie należał on do jednego z ostatnich władców Petry.

Dalej kierujemy się do ruin kościoła bizantyjskiego z V w. Jednym z najcenniejszych elementów w bazylice są zachowane fragmenty mozaiki podłogowej, która przedstawia postacie zwierzęce oraz personifikacje czterech pór roku.

Wracamy na dół i Drogą Kolumnową docieramy do ruin Wielkiej Świątyni. Kompleks pochodzi z I  w. i ma ponad 7500 m 2. Ten ogrom widać dopiero po wejściu po schodach. Obszerny dziedziniec wyłożony jest posadzką z jasnych wapiennych płyt. Naszym oczom ukazują się olbrzymie kolumny, komnaty i korytarze oraz eksedry z płaskorzeźbami przedstawiającymi bóstwa, ale też  tak nietypowe motywy, jak głowy słoni.

Po drugiej stronie Drogi kolumnowej znajduje się Świątynia Uskrzydlonych Lwów. Jest to jeden z lepiej zbadanych kompleksów w Petrze. Jego nazwa pochodzi od jednej z dekoracji – motywu uskrzydlonych lwów leżących na liściach akantu.

Kolejnym ciekawym miejscem jest Pałac córki Faraona Kasr al-Bint Firaun. Była to najważniejsza świątynia w Petrze, zbudowana ku czci boga Duszary. Według legendy uwięziona tu była córka egipskiego faraona. Jest to jedyna zachowana, wolnostojąca budowla w Petrze.

IMG_20200301_160539

Na koniec pozostaje już tylko wspinaczka do Ad-Dajr, czyli Klasztoru. Choć większy i lepiej zachowany od Skarbca, pozostaje nieco w jego cieniu. Ascetyczna, 47-metrowa fasada jest zbudowana w tradycyjnym nabatejskim stylu. Dwukondygnacyjna budowla mogła pełnić funkcję grobowca lub pałacu. W okresie bizantyjskim pełniła rolę kościoła, stąd też jej nazwa.

Z Petrą trudno się rozstać. Mimo intensywnego dnia, wracamy tą samą drogą. Chcemy jeszcze raz chłonąć wszystkie kolory i kształty tego niezwykłego miasta.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s