Stepanciminda/ Kazbegi i Cminda Sameba – Gruzja z pocztówki

 

IMG_20191102_182442

Trzygodzinna droga z Tbilisi do Stepanciminda (dawniej Kazbegi) prowadzi niezwykle malowniczą, acz krętą Gruzińską Drogę Wojenną. Potężne, zielone masywy i królująca nad nimi biała piramida Kazbegu zapierają dech. Wszechobecne szczyty zaostrzają apetyt na wędrówkę, ale wbrew pozorom,  oznakowanych szlaków nie ma tu wiele.

 

Pierwszego dnia udajemy się do pocztówkowego Cminda Sameba, którego wizerunek, rysujący się na tle gór, jest jednym z najbardziej znanych obrazków z Gruzji. Do klasztoru Świętej Trójcy można pójść pieszo lub podjechać taksówką. Oczywiście wybieramy pierwszą opcję. Spacer zajmuje około dwie godziny słabo oznakowanym szlakiem. Dalej ciągnie się droga pod lodowiec Gergeti. Trasa tam i z powrotem zajmuje około ośmiu godzin. Dalej już jest Kazbeg, najsłynniejszy szczyt Gruzji (5033 m.n.p), a jednocześnie drzemiący wulkan, z którego spływają liczne lodowce. Ku rozczarowaniu zwiedzających, tego dnia ukrył się za gęstą mgłą.

 

Słynna cerkiew została wzniesiona w tym miejscu dopiero w XIV wieku, w XVI wieku zaś dobudowano dzwonnicę. W burzliwych czasach, ze względu na swoje położenie, Kościół stanowił schronienie i bezpieczną kryjówkę dla skarbów gruzińskich z Tbilisi i Mcchety, w tym także dla tego najważniejszego, relikwii krzyża św. Nino. Wnętrze świątyni jest raczej skromne. W niewielkiej przestrzeni kłębią się turyści i modlący się. To co najbardziej spektakularne, rozciąga się wokół, tworząc wyjątkową kombinację.

W związku z tym, że rezygnujemy z dalszej wspinaczki, zostaje nam trochę czasu i podjeżdżamy taksówką do pobliskich wodospadów Gveleti. Kierowca, mimo sprzeciwów, zawozi nas możliwie najwyżej, ograniczając czas spaceru i przy okazji wytrząsając niemiłosiernie. W okolicy znajdują się dwa wodospady, mniejszy i, położony wyżej, Wielki. Miejsce doskonale się nadaje na odpoczynek i piknik, ale zwiedzamy je w dość szybkim tempie, trzymając się wcześniejszych ustaleń z kierowcą. Ten zaś, może chcąc złagodzić wstrząsy i szaloną jazdę, na koniec częstuje nas ciepłą czaczą z plastikowej butelki, kończąc tę ekspresową wycieczkę.

Ze Stepanciminda można wyruszyć w kilka atrakcyjnych przyrodniczo miejsc. Niestety nie da się niemal do żadnego szlaku dotrzeć pieszo i za każdym razem trzeba korzystać z busa (w informacji turystycznej w centrum można dowiedzieć się, w jakich godzinach są organizowane wycieczki) lub taksówki. Jeśli mamy do dyspozycji kilka dni, na pewno warto wybrać się na trekking Doliną Truso, czy w kierunku Juty. Sama miejscowość ma niewiele ma do zaoferowania, nie ma szczególnie rozbudowanej infrastruktury, ale jest dobrą bazą wypadową i brak atrakcji niewątpliwie rekompensuje widokami.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s