Marrakesz – fascynujący świat pałaców, meczetów i ogrodów

P1030114

Marrakesz to nie tylko targowiska, ale też zabytki, które są świadkiem  długiej historii miasta, oraz jego ciekawego położenia. Tę część podróży zaczynamy od zwiedzania Grobowców Sadytów. Zbliżając się do nich mijamy XII-wieczną Bramę Agnaou –„bramę czarnych ludzi”, jedną z 19 bram Medyny, prowadzącą do dawnego Pałacu.

 

Nekropolia władców od XVII wieku pozostawała w ukryciu, zamurowana przez Mulaja Ismaila, który po przejęciu władzy, chciał zniszczyć wszystkie ślady po swoich poprzednikach. Nie zdecydował się na zniszczenie grobowców, ale zarządził, żeby je ukryć. Dopiero w XX wieku, francuski generał, przelatując nad miastem, odkrył Ich istnienie.  Grobowce Sadytów składają się z dwóch mauzoleów, dziedzińca i ogrodów. Większość budowli powstała w XVI wieku, a najstarszy grób nekropolii datowany jest na 1557 rok. Cmentarz powstał na zlecenie sułtana Ahmada I al-Mansura. Jego miejsce pochówku stanowi najwspanialsza sala w kompleksie – bogato zdobiona płaskorzeźbami, mozaikami  i 12 włoskimi kolumnami, stanowi piękny przykład architektury arabskiej. Na dziedzińcu, wśród zieleni i drzewek pomarańczowych znajdują się kolorowe płyty nagrobne.

 

Niedaleko grobowców znajduje się Pałac Al-Badi, a raczej jego ruiny, gdyż nie został oszczędzony jak cmentarz. Al-Badi, czyli „Niezrównany”, uchodził za jedną z najwspanialszych rezydencji muzułmańskich. Zbudowany w 1578 po zwycięstwie nad Portugalczykami, z pieniędzy zebranych w ramach okupu za żołnierzy portugalskich, mógł olśniewać swoim bogactwem. Posiadał 360 komnat, pokrytych włoskimi marmurami, irlandzkim granitem, indyjskim onyksem i płatkami złota. Na dziedzińcu znajdowały się oczka wodne i ogrody.  Dziś z tej wspaniałości pozostały tylko ruiny. Sułtan Mulaj Ismail z dynastii Alawitów nakazał wywieźć zdobienia do swojej rezydencji, a reszta została niemal zrównana z ziemią.

 

W celu zobaczenia zachowanych wnętrz arabskiego pałacu, warto udać się do znajdującego się w pobliżu Pałacu Bahia. Wprawdzie rezydencja została wybudowana dopiero w XIX wieku przez dwóch wielkich wezyrów, ale reprezentuje najpiękniejsze wzorce arabskiej architektury. Na głównym dziedzińcu, wyłożonym płytkami azulejos, wśród krzewów i drzew, znajdują się trzy fontanny, a wokół krużganki z kolumnami. Misterne zdobienia, arabeski, marmurowe ściany, przepięknie zdobione sufity i drzwi, wszystko to wprowadza w klimat jak z baśni.

 

Chcąc odpocząć od bogactwa zdobień i zgiełku miasta, można przespacerować się po okolicy, gdzie znajduje się, zupełnie inna w charakterze, dzielnica żydowska, Mellah. Gdzieniegdzie można zauważyć elementy innego stylu, gwiazdy Dawida, czy też wyróżniające się niebieskie kafelki. Wśród kilku synagog, można zwiedzać jedną – Lazama. Powstała ona w XV wieku dla Żydów uciekających przed hiszpańską inkwizycją. Jak wiele budowli tego typu, była wielokrotnie niszczona . Obok znajduje się niewielkie muzeum pokazujące historię obecności żydowskiej w Maroko.

 W okolicy odwiedzamy również jedną z wielu zielarni. Pracownicy ze znawstwem i życzliwością opisują działanie wszystkich przypraw, ziół, olejków, częstują herbatą i pozwalają spróbować działania kosmetyków. Tu nie czuć presji zakupu, czy pewnej napastliwości, jakby próbowali walczyć z obiegowymi opiniami. Skutecznie, bo zostawiamy tam małą fortunę.

 

Kierując się ponownie do centrum, docieramy do górującego nad miastem, uchodzącego za najwspanialszy w Maroko, Meczetu Kutubija. Trudno ocenić jak prezentuje się wewnątrz, bo jest dostępny tylko dla wiernych, ale dla nas będzie już stałym punktem odniesienia do podróżowania po mieście. Jego nazwa oznacza „sprzedawcy książek”, bo właśnie nimi tu handlowano. Mierzący 70 m minaret odznacza się prostą, ale piękną formą. Zdobiony jest szerokim fryzem, a na żebrowanej kopule mieszczą się trzy kule, które wg legendy są zdobione czystym złotem i trzymają się bez żadnego wsparcia, tylko dzięki doskonałym precyzyjnym wyliczeniom.

 

Oprócz piaskowych budynków, klimatycznych uliczek, czy zabytków, Marrakesz posiada też kilka dużych parków i ogrodów, gdzie można wypocząć od zaduchu miasta, wśród soczyście zielonej, egzotycznej roślinności. Jednym z piękniejszych jest ogród botaniczny Ogrody Majorelle. Wprawdzie trudno tu liczyć na spokój, bo malowniczy ogród ściąga tłumy turystów, ale jeśli przyjdzie się odpowiednio wcześnie, jest jeszcze szansa pospacerowania i zrobienia zdjęć. Ogród został założony w latach 20 przez francuskiego malarza Majorella. Na tle bujnej tropikalnej roślinności, bambusów, kwiatów i kaktusów, szczególnie malowniczo prezentuje się kobaltowo – żółta willa i dodatki w całym ogrodzie – donice, altanki, ławeczki. Przez lata właścicielem ogrodu i willi był Yves Sain Lauren – są tu rozrzucone prochy jego i jego partnera. W parku znajduje się tez poświęcony im obelisk. Koło ogrodu jest muzeum projektanta – eleganckie i pachnące. Wewnątrz znajduje się kilka kreacji, zdjęć i szkiców.

To miejsce pokazuje też inną twarz Marrakeszu, tę nowoczesną, dynamiczną. Marrakesz daje możliwość poznania swoich różnych obliczy – z jednej strony gwarne, kolorowe, z drugiej strony prężnie rozwijające się miasto. Na pewno nie jest oczywiste. W pierwszym momencie wprawdzie może trochę przytłaczać, ale ostatecznie zaostrza apetyt na więcej.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s