Budapeszt instant

DSCN2787

Budapeszt doskonale nadaje się na krótki, weekendowy wypad i choć to nie pozwala poznać wszystkich smaczków, czy chociaż skorzystać z pełnej oferty turystycznej, to i tak pozwala na zapoznanie się ze ich sporą częścią.

Miasto może nie ma długiej historii w obecnej formie, ale osadnictwo na tym terenie sięga czasów rzymskich, kiedy to powstała osada Aquincum (na Wzgórzu Gelerta jeszcze wcześniej zamieszkiwali Celtowie), na której miejscu powstała średniowieczna Buda. W X wieku przybyli tu i osiedlili się Węgrzy, a Buda w kolejnych wiekach stała się główną siedzibą władców, a równocześnie jednym z ważniejszych europejskich miast. Jej rozkwit zahamowała dopiero okupacja turecka, która nastąpiła po przegranej w 1526 roku bitwie pod Mohaczem. Pod koniec XVII wieku Buda została przejęta przez Habsburgow i zaczęła się powoli modernizować. Po utworzeniu Austro-Wegier, w 1872 roku, z polączenia trzech miast – Budy, Óbudy i Pesztu formalnie powstał Budapeszt. Wielkim impulsem rozwojowym dla miasta były obchody milenium Węgier w 1896 roku, z okazji których powstało między innymi wiele ważnych budowli: największy wówczas na świecie budynek parlamentu, pierwsza na kontynencie linia metra, dworzec kolejowy Nyugati  i największy port rzeczny na Dunaj. Znaczenie miasta zaczęło się zmiejszać po rozpadzie Austro-Węgier.

DSCN2757

Tak intensywny plan zwiedzania wymaga doskonałego rozplanowania i nawet jeśli nie daje szansy na poznanie miasta, pobłądzenie, odkrycie unikatowych miejsc, to i tak pozwala na zobaczenie głównych atrakcji.

W pierwszej kolejności docieramy do znajdującej się na Placu Hertla Wielkiej Synagogi (Dohanyutcaizsinagóga) – największej czynnej w Europie. Synagoga została zbudowana w latach 1854-1859 w stylu mauretańskim i od razu przyciągają wzrok koronkowe wieże z baniastymi kopułami, które stanowią egzotyczny widok. Synagoga ma 75 metrów długości i 27 metrów szerokości. Jeszcze przed rozpoczęciem II wojny światowej, budynek został wysadzony w powietrze przez pronazistowskie ugrupowanie Strzałokrzyżowców. Synagoga została odbudowana dopiero w 1996 roku. Na terenie świątyni znajduje się m.in. Świątynia Bohaterów ze ścianą płaczu, drzewo pamięci i pomnik szwajcarskiego dyplomaty Carla Lutza, który ratował Żydów. Został przedstawiony jako anioł unoszący się nad zgliszczami. Obok znajduje się Muzeum Żydowskie. Przy świątyni sacrum miesza się z profanum – obok odpowiednich strojów, które pozwalają wejść do środka i pamiątek, sprzedawane są zabawne koszulki, gadżety, czy certyfikatu ze zdjęciem rabina..

W pobliżu Wielkiej Synagogi znajduje się też secesyjna bożnica i synagoga ortodoksyjna. Żydzi na tych terenach byli jeszcze w czasach rzymskich. Przez wieki cieszyli się opieką królów węgierskich a w mieście znajdowała się jedna z największych gmin żydowskich. Wielu jej mieszkańców zginęło w obozach, dodatkowo Strzałokrzyżowcy z hitlerowcami dokonali masakry ponad 30 tysięcy osób.  Ich ciała wrzucili do Dunaju, co upamiętnia wstrząsający pomnik butów ofiar, czy tablice przy Dunaju.

Dalej, ulicą Karolykrtidziey kierujemy się w stronę Bazyliki Św. Stefana (Szent Istvan Bazilika). Świątynia, zbudowana w stylu neoklasycystycznym jest ogromna i trudno ją w całości ogarnąć wzrokiem. Przykryta jest wielką kopułą, z której można też podziwiać panoramę miasta. Plan budowy wielkiej świątyni powstał po powodzi w 1838 roku, ale jej budowa się przedłużała ze względu na okoliczności historyczne, ale też błędy architektoniczne. Ostatecznie została konsekrowana w 1905 roku. Budynek został poważnie uszkodzony w czasie wojny, potem jeszcze była niszczona przez pożary i wichury. Całkowita renowacja została zakończona w 2003 roku. W bogato zdobionym wnętrzu, warto zwrócić uwagę na liczne rzeźby przedstawiające świętych m.in. św. Laszlo, czy św. Gellerta, oraz freski na kopule. Jednak największym skarbem w bazylice jest relikwia, Prawica świętego Stefana – zmumifikowana ręką świętego króla. W bazylice można zwiedzać również krypty, gdzie chowani są również świeccy, zasłużeni dla Węgier.

Kierując się w stronę Dunaju, docieramy do wizytówki miasta, czyli monumentalnego i bardzo fotogenicznego,  budynku Parlamentu (Orszaghaz), powstałego po połączeniu trzech miast w jedno – Budapeszt. Budynek, mocno przypominający siedzibę Parlamentu brytyjskiego, został zbudowany w stylu neogotyckim. Aktualnie jest siedzibą Zgromadzenia Narodowego, ale też licznych instytucji. W bogato zdobionych freskami, witrażami i malowidłami, wnętrzach, znajdują się ważne dla węgierskiej państwowości symbole – korona św. Stefana, oraz insygnia królewskie –złote jabłko, kryształowe berło, ceremonialny miecz i purpurowy płaszcz. Można też zwiedzić wystawę poświęconą parlamentaryzmowi.

Wejście do budynku Parlamentu znajduje się na Placu Kossutha (Kossuth ter) – jednym z największych placów w mieście. Znajduje się na nim m.in. pomnik Franciszka II Rakoczego, przywódcy powstania przeciw Habsburgom a naprzeciw pomnik Lajosa Kossutha, przywódcy węgierskiej Wiosny Ludów. Na środku placu postawiony został czarny, marmurowy obelisk, upamiętniający powstanie w 1956 roku.

O ile Peszt jest secesyjny, neoklasycystyczny, monumentalny, to, znajdująca się po drugiej stronie Dunaju Buda ma zupełnie inny klimat. Obie części łączą liczne mosty, które same w sobie są wielką atrakcją. Duże wrażenie robi choćby Most Łańcuchowy, strzeżony przez kamienne lwy, ale też Most Małgorzaty, z posągami aniołów, czy też Most Wolności z ażurową konstrukcją i figurami mitycznych ptaków.

Zwiedzanie Budy, zaczynamy od spaceru Starówką, która o tej porze jest jeszcze dość senna, ale zapewne ożywa wieczorami. Kierując się na Wzgórze Zamkowe, w pierwszej kolejności mijamy bajkową Basztę Rybacką (Halászbástya), zbudowaną na przełomie XIX i XX wieku na miejscu średniowiecznych murów zamkowych, których bronił cech rybaków, od którego wywodzi się nazwa. Można stąd podziwiać piękny widok na Dunaj i Peszt.

Dalej znajduje się Kościół św. Macieja (Mátyástemplom), oficjalnie pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny. Jego historia sięga XIII wieku i wciąż są widoczne elementy gotyckie. Przez wieki była to świątynia koronacyjna królów Węgier, oraz miejsce ważnych uroczystości. Oryginalna konstrukcja, ulegała zniszczeniom na skutek okupacji tureckiej, ale też pożarów. Jego dzisiejsza forma, powstała pod koniec XIX wieku. Wewnątrz można podziwiać m.in. średniowieczny portal i oratorium, ale też XIX-wieczne freski. Kościół ponownie mocno ucierpiał podczas II wojny światowej, a jego odbudowę zakończono w 1960 roku.

Nieco wyżej znajduje się Zamek Królewski. Pierwsza siedziba królewska w tym miejscu powstała w XIV wieku, ale jej rozbudowie położyła kres okupacja turecka, podczas której został od kompletnie zniszczony. Nowy, barokowy Pałac został ukończony w 1791 roku. Po powstaniu Austro-Węgier, nastąpiła jego rozbudowa. Wtedy też powstał duży plac i okazała brama z rzeźbą Turula, mitycznego ptaka, który jest symbolem Węgier. Zamek został zniszczony  w czasie wojny, a jego odbudowa nie przywróciła dawnego przepychu i pominęła wiele ważnych elementów.

Budapeszt jest też niezwykle interesujący pod względem przyrodniczym. Na koniec postanawiamy się wspiąć na wzgórze Gellerta (235 m) ze specyficznym mikroklimatem i z niespotykaną w tej części Europy, roślinnością (można tu napotkać zarówno rośliny egzotyczne, charakterystyczne dla gorących krajów, jak i na przykład rośliny subalpejskie). Nazwa wzgórza wiąże się z biskupem Gellertem, który miał być w tym miejscu zamordowany przez pogan. Po upadku Wiosny Ludów, wzniesiono na jego szczycie Cytadelę, która miała zapobiec kolejnym buntom przeciw Habsburgom. Dodatkowo został tam postawiony w 1947 roku Pomnik Wolności, poświęcony żołnierzom radzieckim poległym w walce o Budapeszt, przedstawiający kobietę z brązu trzymającą palmowy liść. Obecnie zostały usunięte komunistyczne symbole, a pomnik ma upamiętniać wszystkich poległych w obronie Węgier. Dużą atrakcją przyrodniczą mogą być także jaskinie – ich część znajduje się m.in. we Wzgórzu Zamkowym.

Budapeszt jest też znany ze swoich leczniczych źródeł. Łaźnie znajdują się w kilku punktach w mieście. Największy kompleks term i basenów stanowią Łaźnie Széchenyiego – niestety tym razem brakuje już na nie czasu.

Poznanie miasta w półtora dnia oczywiście nie jest możliwe. Nie bardzo można sobie pozwolić na pobłądzenie i poszukanie nietypowych miejsc, czy wybrać knajpkę, gdzie najlepiej smakuje tradycyjny langosz, leczo, czy gulasz z kociołka. Na szczęście udaje się posmakować całkiem niezłego zestawu dań w wybranej losowo restauracji i kończymy wieczór zasłużonym kieliszkiem Tokaju.

Stolica Węgier jest miastem kontrastów. Wielkomiejskość Pesztu, atmosfera Budy, ale też mało przyjazne na pierwszy rzut oka, zaniedbane okolice. Doskonale się nadaje na bardzo krótki wypad, jak i nieco dłuższe zwiedzanie.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s