Sarajewo – w centrum Bałkanów

P1000938

Podobno każdy widzi Bałkany przez pryzmat swoich doświadczeń, projekcji. Zwracamy uwagę na to co nas różni, a to co zauważamy świadczy bardziej o nas, niż o świecie który widzimy. Zresztą, czy tak nie jest z każdą podróżą?

Sarajewo od samego początku wywołuje najwięcej skojarzeń i to ono ma być głównym punktem odniesienia i najważniejszym etapem całej podróży. Z jednej strony przychodzą na myśl cygańskie klimaty, szalona muzyka, absurdalny humor, z drugiej przerażające obrazy wojny widziane w telewizji w dzieciństwie. Ta mnogość skojarzeń sprowadza się jednak do wspólnego mianownika – nieprawdopodobny tygiel kulturowy, niesamowita, a równocześnie niebezpieczna mieszanka, w której drobna utrata równowagi doprowadzała wielokrotnie do tragicznych zdarzeń. W wyobrażeniach pojawia się też pewna dzikość – z jednej strony wpływy rzymskie, greckie, Bizancjum, z drugiej dominacja turecka. Styk Wschodu i Zachodu. A w tym wszystkim słowiańska nieprzewidywalność.

Tereny dzisiejszego miasta  były zamieszkane już w czasach neolitu. W późniejszych wiekach znajdowała się tu osada rzymska, a w średniowieczu osada Vrhbosna. W 1462 roku zostało założone, przez osmańskiego władcę Bośni, Isa-beg Isakovicia, Sarajewo w obecnej formie. Pod koniec XVII wieku miasto zostało niemal doszczętnie spalone przez wojska austriackie, a w 1878  znalazło się pod panowaniem Austo-Węgier. Mimo okoliczności, zmiana ta dała Sarajewu impuls do rozbudowy i dalszego rozwoju. Jego znaczenie rosło, a 28 czerwca 1914 stało się centrum wydarzeń o skali światowej – zamach na austriackiego następcę tronu, arcyksięcia Ferdynanda, był bezpośrednią przyczyną I wojny światowej. Po jej zakończeniu miasto znalazło się w obrębie Królestwa Serbów, Chorwatów i Słoweńców, a po II wojnie światowej, zostało stolicą Republiki Bośni i Hercegowiny w ramach Jugosławii. Po jej rozpadzie, Sarajewo było przez ponad trzy lata oblegane przez Bośniackich Serbów i niemal całkowicie zniszczone. Od 1995 roku jest odbudowywane, ale ślady tych wydarzeń są wciąż widoczne niemal w każdym miejscu. Wjeżdżając do Sarajewa, mijamy biurowce, ścieżki rowerowe, nowe osiedla, ale też bloki, w których wciąż straszą dziury po kulach.

Miasto może nie jest spektakularnie piękne, ale niewątpliwie jest miejscem „z duszą”. Jest urokliwie położone, na wysokości 500 m n.p.m. w kotlinie, między pięcioma pasmami Alp Dynarskich, przez którą przepływa rzeka Miljacka. Część zabudowań mieści się na wzgórzach, co czasem bywa uciążliwe, ale nadaje miastu pewnej kameralności i pozwala na szybkie wydostanie się poza zgiełk stolicy i znalezienie się w pięknych okolicznościach przyrody.

Cała egzotyka Sarajewa, z której słynęło przez wieki, objawia się oczywiście w jego starej części – mieszanka kultur, religii, współistnienie islamu, katolicyzmu, prawosławia, kawiarnie, restauracje, gwarny, kolorowy tłum. Z każdego miejsca bije tu niesamowita energia.

Stare Miasto w Sarajewie – Čaršija, jest wizytówką miasta i jego duszą. Jego główną część stanowi Baščaršija, czyli bazar. W Złotym Wieku Sarajewa, był on nie tylko ekonomicznym centrum miasta, ale też całych Bałkanów. Na przełomie XVI i XVII wieku składał się aż z 46 oddzielnych bazarów, w których działały gildie, od których teraz pochodzi wiele nazw uliczek na terenie Baščaršija. Zabudowany kamiennymi kramami, często z osobnymi podwórkami, był miejscem spotkań kupców z całego świata, z Florencji, Wenecji, Dubrownika.. Złoty okres zakończył się wraz z przejęciem miasta przez Habsburgów. Odbudowany po spaleniu miasta w połowie XIX wieku, nie odzyskał nigdy poprzedniego znaczenia. Dopiero przygotowania do Olimpiady w 1984 znacząco się przyczyniły do jego renowacji i pozwoliły odzyskać blask. Przynajmniej do czasu wybuchu kolejnej wojny.

Wprawdzie dziś rzemiosło artystyczne w większości ustąpiło miejsca masowej produkcji dla turystów, to spacer wąskimi uliczkami, wśród  barwnych straganów i knajpek oferujących tradycyjne (ale nie tylko) potrawy, kawę i słodycze, wciąż jest dużą przyjemnością. A jeśli ktoś dobrze poszuka, to znajdzie coś naprawdę specjalnego.

Centralnym punktem bazaru jest  Sebilj – fontanna w stylu otomańskim zbudowana w 1753 roku przez Mehmed Pasha Kukavica, będąca pozostałością po jednym z pierwszych europejskich wodociągów. Zniszczona w 1891, została przebudowana wg projektu Alexandra Wittek’a  i ponownie otwarta w 1913 roku. Drewniana, przypominająca kiosk, fontanna jest od tej pory symbolem Sarajewa, miejscem spotkań i jedną z głównych atrakcji turystycznych. Miejsce to zresztą jest oblegane nie tylko przez tłumy turystów, ale też setki gołębi.

P1010034

Na Čaršija  na każdym kroku natrafiamy na budowle sakralne wszelkich religii. Znajduje się tu przede wszystkim największy meczet w mieście, pochodzący  z XVI wieku, Begova dzamija z charakterystyczną sienią wejściową opatrzoną z cytatami z Koranu, 45-metrowym minaretem i 26-metrową kopułą. Na dziedzińcu znajduje się zadaszona studnia – fontanna do ablucji. W godzinach wieczornych meczet jest zapełniony modlącymi się mieszkańcami i turystami. Po lewej stronie meczetu stoją dwa XVI-wieczne turbety tj. mauzolea z sarkofagami ważnych dla miasta osobistości. Z drugiej strony wznosi się 50-metrowa wieża zegarowa (Sahat Kula) z przełomu z przełomu XVI i XVI wieku. Naprzeciw znajduje się również zabytkowa medresa, czyli szkoła islamska.

Kolejny ważny meczet do Farhadija dzamija z 1562 roku, z pękatym minaretem i z niewielkim cmentarzem. W okolicy fontanny znajduje się natomiast Baščaršijiska dzamija z dużą kopułą. Świątynia słynie ponoć z doskonałej akustyki.

Sarajewo to współistnienie wielu kultur, dlatego nie dziwi fakt, że w okolicy znajduje się rzymskokatolicka neogotycka  katedra pw Najświętszego Serca zbudowana w latach 1884 -1889 roku, z dwoma wieżami zegarowymi i ogromną rozetą . Przed kościołem stoi futurystyczny pomnik Jana Pawła II.

W niedalekiej odległości mieszczą się też dwie cerkwie – neobarokowa Saborna crkva pw Narodzenia Najświętszej Marii Panny, jedna z największych na Bałkanach, z pięcioma kopułami, z wielkim ikonostasem i interesującymi witrażami i mniej okazała (warunkiem postawionym przez tureckich władców było to, żeby nie rzucało się w oczy jej przeznaczenie), najstarsza świątynia chrześcijańska w mieście cerkiew pw Archaniołów Michała i Gabriela.

Ta koegzystencja minaretów, wież kościelnych, kopuł cerkwi pozostawia niezapomniane wrażenie.

Spacerując uliczkami Starego Miasta warto też zajrzeć do krytego pasażu handlowego Gazi Husrev begov bezistan z 1555 roku. Aktualnie mieszczą się w nim sklepy z pamiątkami i biżuterią.

P1000891

Mijając Sebij docieramy zaś do Ratusza, obok którego stoi tzw. Przekorny dom – Inat kuca – nazwa pochodzi od tego, że był on dwa razy przenoszony, gdyż stawał na drodze do budowy najpierw meczetu, potem Ratusza. Ten ostatni (zwany Vjećnica) pełnił wcześniej funkcję biblioteki narodowej z cennymi zbiorami manuskryptów, grafik, map i innych dokumentów z różnych epok. Niestety wskutek działań wojennych duża część zbiorów uległa zniszczeniu.

Obok Ratusza przepływa rzeka Miljacka. Spacerując jej brzegiem po kilku minutach docieramy do Mostu Łacińskiego, z którego padły strzały do arcyksięcia Ferdynanda. Innym świadectwem historii jest też, znajdujący się po drugiej stronie Starego Miasta, Wieczny Płomień – symbol pamięci po ofiarach II Wojny Światowej.

Więcej jest jednak śladów tej mniej odległej historii, która przetoczyła się przez miasto pod koniec XX wieku. Najdłuższe i najbardziej krwawe oblężenie po II wojnie światowej zostawiło po sobie smutne i trwałe ślady, zapewne nie tylko w architekturze miasta , ale może przede wszystkim w jego mieszkańcach. Przypominają o nim rozproszone po mieście dziury po moździerzach wypełnione czerwona żywicą – tzw. Sarajewskie Róże, teraz już nieco wypłowiałe, ale wciąż powodujące dreszcze.

Od tych wydarzeń nie sposób uciec, a nawet byłoby to niewłaściwe. Osoba z Warszawy doskonale wie, jak głęboko one się wpisują w charakter miasta i jak bez nich, nie można go po prostu zrozumieć. Odcięte od dostaw wody i prądu, przez cały czas ostrzeliwane z otaczających wzgórz, miasto, zostało niemal całkowicie zniszczone. Zginęło ponad 10500 osób. Główna ulica, która teraz wiedzie do centrum była zwana Aleją Snajperów – strzelano tam do każdego, kto próbował wydostać się z miasta. O wydarzeniach tych przypomina też Tunel po lotniskiem, wybudowany w czasie oblężenia, który służył miedzy innymi do dostarczania wody i pożywienia. Obecnie można zwiedzać jego pozostały fragment. W Sarajewie można tez zobaczyć stałą wystawę dokumentującą te wydarzenia, choć o ich skali zapewne najwięcej mówią ogromne cmentarze rozsiane po mieście.

Te obrazy miałam przed oczami planując podróż do Sarajewa. Relacje telewizyjne, a potem filmy i książki, to one ukształtowały moje emocje związane z tym miejscem. Jednak, na szczęście, pamiętając o całej historii, Sarajewo w mojej pamięci pozostanie miastem fascynującym, barwnym, nieoczywistym. Z jednej strony unosi się nad nim swoisty smutek, nie jest pocztówkowo piękne, raczej biedne, ale równocześnie wyczuwa się tu ogromną energię, która przywróciła je światu, tętniące życiem uliczki, życie kulturalne i towarzyskie, przyjaźni ludzie. Wszystko to sprawia, że chce się tu wrócić, choćby po to, by zobaczyć, jak będzie się zmieniało.

 

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s